W Zatoce Manilskiej w 1944 roku japońska armia straciła aż piętnaście ze swoich statków. Ataki prowadzone przez USA zniszczyły Japończykom wiele uzbrojenia i to wszystko, co zatonęło można zwiedzać.

Wraków nam nie zabraknie na filipinach, dlatego warto będzie się tam udać żeby to wszystko zobaczyć. Reszta statków ukrywał się w zatoce Coron, ale to im nic nie dało, ponieważ amerykanie przeprowadzili tam atak niszcząc wiele statków. Dzisiaj te wszystkie okręty i statki można podziwiać na głębokości od dwudziestu do czterdziestu metrów. Warto zejść pod wodę żeby zobaczyć historię II wojny światowej z niego innej perspektywy.

Na pewno utkwi nam to w pamięci i będziemy o tym wspominać przez wiele lat. Historia tego miejsca jest bardzo dramatyczna, ale właśnie taka była wojna, dlatego im więcej o tym miejscu się dowiemy tym większy szacunek można oddać ofiarom. Wojna nie oznacza nic dobrego dla żadnej ze strony, dlatego ludzie powinni z tego wyciągnąć wnioski. Dla nas dzisiaj oglądanie wraków to atrakcja, ale dla osób, które w tej bitwie uczestniczyły zakończyło się to bardzo źle, bo przetrwał tylko jeden statek.

Wyprawa w nieznane

To miejsce jest inne od wszystkich, które znamy i które odwiedziliśmy, dlatego jeśli tam pojedziemy to na pewno będziemy zaskoczeni ogromem tego, co pod wodą zobaczymy. Wraki można spotkać w różnych miejscach, dlatego trzeba się do takiej wyprawy dobrze przygotować. Najętej jest jechać na zorganizowaną wycieczkę, bo wtedy mamy zapewnione wszystko, co jest nam potrzebne. Jesteśmy bezpieczni i pewni, że nic nam złego się nie stanie.

Dla osób, które są zainteresowane wyjazdami na Filipiny przygotowana jest strona http://www.bestdivers.pl/fotorelacje/wraki/wraki-zatoki-coron-filipiny/, gdzie można zobaczyć jak to wszystko wygląda. Wszystko jest opisane w taki sposób żebyśmy wiedzieli, co tam w czasie wojny się wydarzyło, a jest tego naprawdę bardzo dużo. Czy nam się będzie tam podobało? Musimy się przekonać o tym sami, jeśli się tam udamy na wyprawę.